Nie 06 Lis, 2005 19:06
Aniol
Oficjalnie zaczynam
Bohaterowie to: Czesio,Videl,Vysoki,Piotrec,El Tadzik,Magik,Don, Serafin.
Bohaterowie po długiej podróży dotarli do małej mieściny niedaleko Nuln(Jedno z głownych miast). Wstąpili do Tawerny"Pijany Smok" gdzie kupili sobie pokoje do wypoczynku i jedzenie. Siedzieli na dole. Atmosfera była bardzo dobra. Ludzie śpiewali, wszyscy z uśmiechem na twarzy.
****
No dobra to jak zwykle przedstawcie sie, porubcie coś ciekawego jak chcecie ale bez przesady .Później zaczne fabułe
Jedna rada: przy zagadkach ruszcie głową Możecie nią nawet ruszać od tylu
Nie 06 Lis, 2005 19:10
vysoki
Ciężki brzęk zdejmowanej kolczugi, miecz położony z nabożeństwem na stole. Kubek wina, wiska strawy.
Niby sielanka... ale trochę zbyt spokojnie!
Swoją drogą dobra nazwa dla tawerny - ludzie piją jak smoki, potem zioną jak smoki i rzygają jak smoki... Będzie tego.
Nie 06 Lis, 2005 19:14
Videl
Ohoho! Tośmy wpadli, pięknie po prostu... eeee... najwidoczniej wino było nieczyste, Videl był na tym punkcie bardzo wyczulony i od razu, kiedy wino było z dodatkiem jakiś syfów to... to Videl to czuł...
Barman - rzekł Videl - jakiego badziewia żeś dolał do wińska - mówiąc to, poczerwieniał i ścisnąl swój miecz ze złości
Barman pospiesznie rzekł przepraszam, po czym Videl zasiadł ponownie do wielkiego stołu, lecz wtem, jego uwagę przykuł hałas łamanego stołka - ogromne dupsko klapnęło - tak, to tylko vysoki siadł <:D>
Videl pomógł mu wstać, po czym ochrzanili barmana że buduje niestabilne badziewia...
Nie 06 Lis, 2005 19:16
Don
Nie powinieneś ściągać zbroji, wszędzie jakieś szumowiny się czają. Wole być gotowy do bitki w każdej chwili. Ehh. Panie barman! Piwo dla kolegów byle gazem bo napiwku nie bedzie!
Nie 06 Lis, 2005 19:18
vysoki
Ja, do stu cieni niskich poziomów, jestem elfem! Kto normalny widział, żeby się stołek zarywał pod elfem?
Dodane po 1 minutach:
A w zbroję, to się ubiorę nim wymówisz "kosmopolitańczykowianeczka"
Nie 06 Lis, 2005 19:20
Don
"Przeklęte elfy, marudzą na wszystko cholera by je wzieła jakbym wziął go w obroty zaraz przestał lalusia zgrywać" - mruczał pod nosem Don Żelaznytopór po czym powiedzał już głośno do elfa: "Ciesz się, ze możesz normalnie siedzieć! Mi nos ledwo co znad stołu odstaje cholera by to wzieła!"
Nie 06 Lis, 2005 19:22
vysoki
Kolczuga, jeśli się ją dobrze stanowi dość wygodne podwyższenie.
- Masz to pod tyłek, i nie marudź!
Nie 06 Lis, 2005 19:26
Aniol
Może to wam pomoże
Piotrec-dobry-elf-Mag(elementalista)
Magik-czlowiek-zly-Mag(nekromana)
Vysoki-elf-praorzadny-wojownik(War Dancer)
Don-krasnolud-neutralny-Wojownik(Bombardier)
Czesio-człowiek-neutralny-łotrzyk(wpełni wykalifikowany złodziej)
Serafin-człowiek-neutralny-Mag(Iluzjonista)
Videl - Mroczny Elf - (Złodzej;Zabójca)
El Tadzik- elf-dobry-uczony(elementalista)
Nie 06 Lis, 2005 19:34
Piotrec
Do ławy podszedłem..i powiedziałem waszmościom:
Drużyno. Odstawcie na chwilę kufle od ust.Musimy się zastanowić dokąd i do czego zmierzamy...mam nadzieję , że wkrótce jakieś Anielskie siły nas wspomogą i dodadzą otuchy w tych ciężkich czasach...- i usiadł przy vysokim.
-Barman, 2 piwa proszę. Jakoś zgłodniałem, więc może zzjemy jakiegoś udźca? Co wy na to?
I wtem ujrzałem po drugiej stronie tawerny piękną kobietę...
Nie 06 Lis, 2005 19:35
Tadzik
To może byśmy się tak najpierw przedstawili i opowiedzieli cos o sobie? Skoro mamy razem podróżować musimy się lepiej poznać. Jam jest elTadeus Salmonellus, ale możecie na mnie mówić po prostu Tad. Jestem magiem elementalistą, wyzwalam moce różnych żywiołów. Jednak głównymi moimi specjalnosciami są magia ognia i lodu. Mam brata bliźniaka - Piotreca, który lada chwila powinien się zjawić między nami.
****
Na początku chciałem napisać: Jam jest Wielki Mag elTadeusz Spuś[ciach]
Nie 06 Lis, 2005 19:36
Aniol
Do Videla podbiegła ładna elfka. Wzięła od niego zamówienie a potem zaczęli się poznawać. Przedstawiła się mu jako "Nel".Oczywiście oczarowany urodą, Videl został pochłonięty rozmową z piękna dziwczyną
***
Po dłuższej rozmowie Videl dowiedział się, że Nel jest przybranął córką właściciela tawerny
Nie 06 Lis, 2005 19:40
Piotrec
Witaj bracie! Skąd przybyłeś? Zawitałeś może w domu rodzinnym od czasu naszego ostatniego spotkania? Miło Cię widzieć. - rzekłem do brata.
My właściwie z bratem jesteśmy identyczni...i różnimy się drobnymi szczegółami...otóż ja mam bardziej spiczaste uszy...Mu jakoś tak oklapły...hahaha! Ale nie, tak naprawdę, to jestem poważny...oboje pochodzimy z dalekiej krainy zwanej "Peaceful Shire"...jesteśmy nieśmiertelni...to znaczy byliśmy dopóki nie zgubiliśmy naszych medalionów , cholera!!! Ja jestem starszy od brata o 0,15 sek.
Nie 06 Lis, 2005 19:45
Videl
A skąd pochodzisz piękna mości pani - zapytał Videl - po czym został przez elfkę obdarzony niezwykle czułym spojrzeniem.
Bardzo mu się podobała, ten, miała bogatego ojca, była ładna miałą bogatego ojca, wyglądala na dobrą kobietę i miała bogatego ojca!
Niesamowita dziewczyna, doprawdy, taką mieć przy sobie to prawdziwy skarb!
Tak piękna Nel - może wieczorem poszlibyśmy na górę i przy doberej muzyce... pospalibyśmy ?
Nie 06 Lis, 2005 19:49
Aniol
Dziewczyna zarumieniła się . Dziewczyna widząc zalotnika
pocałowała Videla i uciekła obsługiwa gości. Videl troszkę się zdenerwował, że nie dostał odpowiedzi na sfoje "bardzo ważne" pytanie
Nie 06 Lis, 2005 19:51
vysoki
- Na chwałę Afodellusa! Cóż to za nimfa wśród ziemskich elfek, co swoim blaskiem rozświetla mą duszę - zawołał Lex, wpychając się całym swoim jestestwem pomiędzy Nel i Videlca. - Nie zważaj, o droga na tego padalca, to zły, do szpiku zły, elf. Rusz ze mną w krainę rozkoszy!
Nie 06 Lis, 2005 20:03
Videl
Ty świński elfku - zabieraj no swoją tłustą dupę w troki, bowiem już dzisiaj pokazałeś na co stać Twoją ekhm... Twoje siedzenie...
Elfka i Videl zaśmiali się, po czym Videl rzucil do Lexa spojrzenie mówiące tyle "hej, łapy z daleka, bo wypruję Twoje flaczki i pozbawię Cię tym samym Twojego życia... a nie jesteś bazyliszek, drugi brzuszek Ci nie odrośnie!
Nie 06 Lis, 2005 20:07
vysoki
- O nie, frajerze jeden, tak se ze mną pogrywać nie będziesz. Ty wiesz co ty jesteś? Mroczny elf - najbardziej zas... markana ze wszystkich ras... Gdzieś ty się w ogóle mówić nauczył? Bo ja myślałem, że wy się nie różnicie niczym od trolli...
Nie 06 Lis, 2005 20:09
Videl
Trolle... ech, a skąd taka głęboka wiedza Twoja parszywa tłusta.... heh, wychowały Cię dwa paskudne trolle w śmierdzącej siarką, smoczej jaskini - więc to ja raczej powinienem zapytać kto Cię nauczył mówić! A poza tym, panna prosi abyś nas zostawił warhole - a inaczej - wiesz że Cię po prostu zarżnę!
Nie 06 Lis, 2005 20:13
vysoki
- No no no, jaki wyszczekany. Ale nie sądzę, żebyś miał pozwolenie od panny mówić za nią. Chcesz skończyć jak szaszłyk, ciemniaku?
Nie 06 Lis, 2005 20:16
Videl
Cieniaku... heh, dobrego słowa użyleś grubasie! Lalalala, wielka gruba... panna powiedziala: Dosyć mężczyźni! Albo spokojnie porozmawiamy, albo w ten sposób zakończymy znajomość... Po czym niezwykłej urody elfka przysiadła po środku zwaśnonych elfów, jednak Videl zauważył że elfka siedzi pół pośladka bliżej do niego, co bardzo go uradowało.
Nie 06 Lis, 2005 20:20
vysoki
Videl tak się rozmarzył, że aż mu ślinka pociekła...
- Panienka wybaczy, zachowałem się, jak - nie przymierzając - krasnolud. Jednak, śród piękności mych oczu, tyś jest jabłkiem na jabłoni, kwiatem wiśni, różową orchideą...
Nie 06 Lis, 2005 20:23
Videl
Ty chamski ryju - rzekł Videl - jej ojciec jest kransoludem, vysokim, silnym krasnoludem - szlachete rysy panienka odziedziczyła właśnie po nim - więc bądź tak dobry i nie obrażaj jej bo możesz surowo za to zapłacić... W tym momencie, panienka była o kolejny pośladek bliżej do Videla.
Nie 06 Lis, 2005 20:28
vysoki
- Ależ ty jesteś nierozumny! Ja tylko twierdzę, że krasnoludy w swej miłości do kobiet skaczą sobie do gardeł! A ty, jak widać, kulturą nie grzeszysz. Panienka proponuje rozejm, a ty ją za warkocze do siebie przyciągasz, ciesząc się, że siedzi coraz bliżej.
Nie 06 Lis, 2005 20:30
Aniol
YHMM. Kto powiedział, że jej ojciec jest krasnoludem?
Ja myśle, że on jest człowiekiem ale jeśli mnie nie potrzebujecie to nie ma sprawy
Widze, że Videl i Vysoki toczą walkę Bardzo dobrze oby wiecej takich osob. A ci co sie nie odezwali jeszcze poczują gniew Aniołów w swoim czasie
Nie 06 Lis, 2005 20:32
vysoki
- Hah! I jeszcze bezczelnie kłamie! Jak panienka sądzi - co taki nieuczciwy troglodyta może panience zoferować, czego ja nie mogę?
Nie 06 Lis, 2005 20:38
Videl
Muahaha... Ty śmieszny prostaku - jej prawdziwy ojciec, który żyje w dolinach wiele mil stąd jest krasnoludem czystej krwii - panienka mi powiedziała kiedy sączyłeś piwko - i co teraz? Nie dość że bezczelnie mnie oskarża to jeszcze jakieś brednie wymyśla!
A co mogę jej zaoferować? Przyjemną konwersację, i nie w towarzystwie tępaka od którego zajeżdża piwem - patrz - rzucił Videl do pieknej elfki - już się nad nim muchy zbierają, po czym obdywoje wybuchli śmiechem.
Nie 06 Lis, 2005 20:43
vysoki
- Ty chyba głupi jesteś! Gdzieżby ojcem elfki był krasnolud. Wedle wszelkich prawideł świata jest to niemożliwe!
No fakt, lepiej, żeby od tempaka zajeżdżało nawozem naturalnym. Te muchy to są twoje, bracie. Tylko zeza masz najwyraźniej. Mi zarzucasz, że śmierdzę piwem - chociaż nie wypiłem ani kufla dzisiaj, a kąpałem się wczoraj, w tawernie - a sam jesteś wyraźnie podchmielony! I nie rozśmieszaj mnie gadką o miłej konwersacji. Tobie tylko jedna myśl w głowie!
Nie 06 Lis, 2005 20:54
Piotrec
TOWARYSZE!!! Opamietajcie się! Nasi pradziadowie się w grobach przewracają, gdy to słyszą! Gdzie wasz honor? Jesteście Elfami !! Już nie zważając na wasze dusze, czy to złowrogie czy praworządne, JA jako elf chcę, żebyście zaprzestali kłótni.
Obojgu opadły szczęki.
Wtedy to poprosił Videla, żeby poszedł sprawdzić, co się dzieje na podwórzu...legenda głosi, ze co tydzień zjawiają się tam nagie kobiety...
Kiedy Videl niechętnie, lecz posłusznie poszedł, mag skorzystał z okazji i usiadł obok Nel...
"Och...nie zważaj na ich krnąbrne umysły...poznaj moc mojego zaklęcia co się zwie "Vitrisken"...wogóle chciałbym pokazać Ci parę sztuczek...
Nie 06 Lis, 2005 20:54
Videl
A tą myślą jest aby zapewnić panience przyjemne towarzystwo... A dobrze prawisz - zajeżdża od ciebie nawozem trollu - i nie próbuj przeczyć że nie! A co do piwska - ja od razu po wejściu przyszedłem tutaj i ekhm... jakby to ująć - nie dewastowałem właśności ojca panienki!
Powinieneś jej za to zapłacić - żeś zawsze w jaskinii siedział na kamieniu to nie wiesz jak na krześle - ochh, dziwię się że wiesz jak kufel trzymać, przecie żeś w dzieciństwie z drewnianego korytka chłeptał!
Konwersacja którą jesteś w stanie zapewnić panience, jest równa konwersacji ze srednio rozgarniętą nogą stołową - więc bez tępych gadek mój przyjacielu - nie chcę awantury i nie próbuj nikogo prowokować.
A kąpałeś się chyba w piwsku - bo nadal czuję ten alkogolowo-nawozowy odeorek od Ciebie waść!
Nie 06 Lis, 2005 20:54
Piotrec
TOWARYSZE!!! Opamietajcie się! Nasi pradziadowie się w grobach przewracają, gdy to słyszą! Gdzie wasz honor? Jesteście Elfami !! Już nie zważając na wasze dusze, czy to złowrogie czy praworządne, JA jako elf chcę, żebyście zaprzestali kłótni.
Obojgu opadły szczęki.
Wtedy to poprosił Videla, żeby poszedł sprawdzić, co się dzieje na podwórzu...legenda głosi, ze co tydzień zjawiają się tam nagie kobiety...
Kiedy Videl niechętnie, lecz posłusznie poszedł, mag skorzystał z okazji i usiadł obok Nel...
"Och...nie zważaj na ich krnąbrne umysły...poznaj moc mojego zaklęcia co się zwie "Vitrisken"...wogóle chciałbym pokazać Ci parę sztuczek...
Nie 06 Lis, 2005 20:58
Videl
Videl wrócił lecz usłyszał prymitywne "Wytrysken" - więc w oszałamiającym tempie wybuchnął śmiechem, bo dawno nic tak tępego nie słyszał - to znaczy od rozmowy z Lex'em, elfem... ale Videl zaprzeczał jakimkolwiek powiązaniem - to jakieś inne elfy.
a Ty magu - zabierz proszę swoje cztery litery i daj panience siedzieć - nie przysuwaj się do niej, bo panienka wyraźnie nie ma na to ochoty.
Nie 06 Lis, 2005 21:06
Aniol
RPG wygrywa z NV 31:17 hehehe
Nie 06 Lis, 2005 21:08
Muzicjohn
Warhammer wygrywa z NV 31:17 hehehe
Phew, nie liczy sie ilosc, ale jakosc . Chociaz rozmowa Videlca z vysokim trzyma poziom tego drugiego, tzn. vysoki . Ciekawe jak to sie rozwiaze, powinienes jako prowadzacy mowic co sie dzieje, a nie ze oni sobie wymyslaja zdarzenia i reakcje elfki .
Nie 06 Lis, 2005 21:13
Aniol
Ja się wtrące w odpowiednim momencie . Ja mam wszystko obcykane
Dodane po 4 minutach:
Muzic wszystko popsules KUR**. Chcialem juz ładnie porobic a ty mi wypominasz jak prowadzic sesje i co powinienem robic. DO CHU** z takimi. Takie wypowiedzi nie są zbyt trafne
Nie 06 Lis, 2005 21:20
Piotrec
Zaraz Cię nabiję na VIDELCA !!! Usiądź lepiej i obgadajmy całą sprawę. Lubię Cię. Lubię vysokiego. I właśnie dlatego uważam, że powinniśmy pokojowo rozwiązać sprawę (mówiąc to machnął ręką na barmana, a ten przyniósł 3 kufle piwa). Wypijcie.
Nie 06 Lis, 2005 21:23
Videl
Nie machaj proszę - ten barman jest przyjacielem ojca tejże pięknej elfki - bądź więc tak dobry i nie traktuj nikogo w ten sposób... Wyrzekłszy to, Videl podszedł do orkiestry, i wręczył im jakiś banknot, po czym podszedł do elfki i zgrabnym ruchem tułowia (nie, nie takim biodrami do przodu i do tyłu ) poprosił ją do tańca.
Nie 06 Lis, 2005 21:29
Aniol
Gdy atmosfera wycichła. Bohaterowie usłyszeli jak przed tawerną zatrzymala sie kareta. Po chwili do karczmy weszło 4 zbrojnych. Nel wstała i chciała ich ugościć lecz jeden z nich odepchnął ją i przewrucił.
Barman wyszedł zza lady rizgniewany. Rycerze podeszli i zaczęli okładać Ojca Nel. Videl, Vysoki i Piotrec juz się na nich chcieli rzucić gdy w tem jakis elf wybiegł na zbrojnych bardzo szybko, lecz to nie był to dobry pomysł. Jeden z nich przeszył go mieczem... Nel krzyknęła widząc to. Nie wytrzymując Videl Vysoki i Piotrec rzucili się na strażników. Zaczęła się walka. Jeden z nich chwycił Nel próbując posłużyć się nią jak tarczą.
Słycham was!
Nie 06 Lis, 2005 21:37
Videl
Zostaw ją! Weź mnie - ją możesz zostawić, na co Ci dziewka - ja jestem chyba więcej warty niż ona. A i nawet nie próbuj myśleć inaczej - widzisz mój sztylet? Jest w stanie przeciąć Twoje gardło szybciej niż sobie w ogóle potrafisz wyobrazić. Na twarzy bandziora pojawił się wyraz zaniepokojenia...
Nie 06 Lis, 2005 21:39
Aniol
Te słowa Videla były trafne. Przeciewnik rzucił Nel na podłoge i rzucił się na Elfa.
Nie 06 Lis, 2005 21:42
Piotrec
Już chciałem rzucić na bandziorów zaklęcie "Vitrisken" ale się powstrzymałem...wyjąłem z pochwy mojego wielkiego, ostrego noża. Pokazałem go jednemu, aż mu się oczy zaświeciły...
-"Nel. wszystko skończy się dobrze."
"A ty- zostaw nas w spokoju, albo poczujesz mój noź w twoim ciele!"
Nie 06 Lis, 2005 21:45
Videl
Jednak nie miał najmniejszych szans. Kiedy tylko podbiegł, Videl pochylił się i uderzył głową w jego nos.
Potem poszło prosto, Videl wyciągnął sztylet i z całej siły wbił go w szyję bandyty. Nie miał najmniejszej nadziei że przeżyje - bandzior skonał w szkoku z gniewem na ustach i zarazem lękiem żę spotkał kogoś tak sprytnego jak zabójca Videl, który podbiegł szybko i pomógł wstać oszołomionej Nel.
Nie 06 Lis, 2005 21:58
Aniol
Nie 06 Lis, 2005 21:59
czesio
TEGO NIE MA TEGO NIE MA TEGO NIE MA TEGO NIE MA TEGO NIE MA
Czesio dołaczył do kompanów po dłuższej nieobecności - Te no wiesz videl pomógł bym ci ale wiesz, wcieło mnie w toalecie - videl wiedział o co chodzi , czesio był cały wypchany fantami z piętra, podszedł i szepną mu do ucha - czemu chodzisz okrakiem?- czesio odparł - złoty świecznik - wszystko stało się jasne. Moze usiądziemym i wreszcie coś zjemy - powiedział videl , czesio nieco się skatował , jak usiądzie ze świecznikiem w kroku?
Zechlałeś mi wątek świecznika!
TEGO NIE MA TEGO NIE MA TEGO NIE MA TEGO NIE MA TEGO NIE MA
Czesio szedł nieco z tyłu bawiąc się bobkami włsnej roboty , podrzucając je do góry i łapiąc. Vvysokiego wyraźnie to denerwowało ale czesio się tym nie przejmował. Zauważył piękną jabłoń i podbiegł aby zerwać jabłko. Podchodzi i prubóje zerwać jednak drzewo łapie go gałezią - Do stu tysięcy nieotwieralnych magicznych zamków , to ent ,pomocy! - krzyknoł czesio
Zechlaliście mi wsazystko więc tego nie byólo wogóle, zostawiam bo popełniłem fajnego byka , zamiast bębkami napisałem bobkami ;D
TEGO NIE MA TEGO NIE MA TEGO NIE MA TEGO NIE MA TEGO NIE MA
Nie 06 Lis, 2005 22:06
Piotrec
Kiedy zobaczyłem , że "zabity" bandyta lekko poruszył ręką...wtedy to podbiegłem do niego i skoczyłem na niego z nożem. Pocharatałem go okropnie...potem jeszcze skoczyłem mu na głowę, lekko ją nadwyrężając. Od tego momentu miałem PEWNOŚĆ, że już nam nie grozi.
Po chwili zobaczyłem, że Nel w objęciach Videla słabnie...podszedłem do niej i wymówiłem coś po elficku...brzmiało to mniej więcej tak : "Ożywiołus, rozruchus w całus powierzchnius ciałus, magnetum, im prefico, nieduszus, nieciążus w najbliższus dziewięcius miesiącus"
Wtedy to Nel odżyła i Videl, pełen radości rzucił się spontanicznie na mnie i gorąco (??) mnie uściskał. Biedna Nel....
Pon 07 Lis, 2005 07:30
SerafiN
SerafiN do tej pory niewidzialny siedział w kącie karczmy... ujawnił się jednak i rozejżał po pomieszczeniu. Najwidoczniej zasnął i obudził się dzisiaj... podróż go wymęczyła.
Pon 07 Lis, 2005 07:36
Don
ARGH!!! Krasnolud Don Żelznytopór rzucił się na przyjezdnych. Lekko ranił jednego w rękę co rozjuszyło pozostałych. Zabierajcie dziewczyne! - krzyknął do innych - I chodźcie tu, dobra jatka jest! HAHA!!
Pon 07 Lis, 2005 13:38
Tadzik
Tad nie chcąc stać bezczynnie wyszedł z cienia i wymamrotał pod nosem jakieś zaklęcie. Z jego rąk wyleciały trzy sople lodu, które przebiły najbliższego bandytę. Nie miał szans na przeżycie.
Pon 07 Lis, 2005 14:02
vysoki
A patrzcie na to, motylki! Vysoki uwinął się w pląsach, śpiewjąc hipnotyczną pieśń. Cała sala jak zafascynowana przyglądała się temu, co robił. Sztylety i miecze wypadły z rąk, inkantacje zastygły w pół słowa. Usta i oczy otwarte szereoko, nogi plączące się jak w delirium.
Wtem, tan ustał. Nim się spostrzegli, żołnierze mieli podcięte gardła, broń była rzucona w kąt karczmy, a vysoki wdziewał kolczugę.
- Do stu beczek gęsich podrobów! Faktycznie, niebezpieczne to miasto. Widel, bądź łaskaw, i uprzątnij to ścierwo, bo brudzi państwu podłogę. Twoich żałosnych odpowiedzi komentował nie będę, bo to tylko odwracanie kota ogonem - całkowity brak inwencji. A panienka wybaczy - zbyt stary i doświadczony jestem, nie będę podskakiwał już jak kogucik, bo niewiele brakowało, a wyrżniętoby nas wszystkich.
Podszedł do ojca Nel, podniósł obitego biedaka z ziemi, posadził na stołku - tym razem solidniejszym niż ten, na którym sam nieopatrznie usiadł.
- Czy jest tu jakiś medyk? Bo trzeba tego poczciwca poskładać do kupy.
- Drogi panie, skąd u nich ta wrogość do pana? Czy nie potrzebuje pan może pomocy?
Dodane po 2 minutach:
***
<OFFTOP> - Anioł! Ty powinieneś poprowadzić walkę, a nie, że każdy sobie sterem i okrętem. Przegapiłeś, chłopie.
I mi też się wydaje, że to 31:17 - jak napisałeś, to tylko wina mojego czatu z Videlcem.
Muzic - to był komplement, czy mam twoją postać na NV utopić ?
Acha - Widelcu jeden. Wtajemniczę cię, że mroczne elfy to rzeczywiście nie jest zbyt mądra rasa, i właśnie nazwanie ich ciemniakami w pełni ich określa. Poza tym - ani są ładni, ani mile widziani, szczególine przez dobre elfy. Am I right, my GM, Angel?
</OFFTOP>
***
Pon 07 Lis, 2005 14:15
Don
Zbieramy się stąd! Chyba nie jesteśmy tu mile widzani cholera jasna! Dziewka i jej ojciec mogą iść z nami zapewnimy im bezpieczeństwo, a niektózy nasi towarzysze będą ucieszeni! - ryknał krasnolud - Ruszać się! Niedługo może nas napaść więcej tych ścierw. Don otworzył drzwi i wyszedł na ulicę.
Pon 07 Lis, 2005 14:18
vysoki
- Czekaj! Macie tu - wszyscy, wosk. Wepchajcie go sobie w uszy, to będziecie odporni na mój czar. Wtedy będziemy dużo bezpieczniejsi. I skuteczinejsi.
- To jak? Pryskamy?
<i w tym momencie powinien napisać Anioł, czy tak, czy nie - w końcu nie koniecznie to się musi zgadzać z jego koncepcją>
Pon 07 Lis, 2005 15:12
Aniol
Nie nie my sie z tąd jak najszybciej wynosimy! Nel pakuj się !
***
Walka była krwawa. Piotrec został zraniony w ramię. Każdy z nich doznał jakis ran. 2 rycyrzy uciekło z Tawerny. Po całym zajściu Barman i jego Córka uciekli z miasta. Gdy bohaterowie wyszli z tawerny spotkali dziwnego maga w błękitno czarnych szatach.Przedstawil się jako Tetrihar von Groharstir Naczelny Mistrz Przywołań Marmurowego Zamku.
"Pójdzcie ze mna dzielni towarzysze do Marmurowego Zamku"-powiedzial Mag.
Pon 07 Lis, 2005 15:17
vysoki
- Cóż zamierzasz wobec nas, szlachetny Magu? Raczyłbyś wyjaśnić swoje działanie? I swoje pobudki?
Pon 07 Lis, 2005 15:19
Aniol
Aha jesli mówicie, że Ja mam walki opisywać to ja muszę mieć troche CZASU. Wczoraj po jednym poscie Videlca chcialem napisac post jak sie walka zakonczyla. Tylko Piotrec ten post widział, a że nagle nikogo juz nie zastałem to już nie moja wina. Możemy umówić sie tak. Jeśli jest pewna sytuacja np. walka to nie piszcie ja go tam zabijam tylko poczekajcie Ja sie zajme ALL
Dodane po 1 minutach:
Mag wyciagnal z malutkiej Sakiewki krysztal ktory nie mogł pomieścic sie w sakwie. Nie odpowiada na żadne pytanie. Powiedział tylko "dotknijcie tego kamienia a wszystkiego się dowiecie"
Pon 07 Lis, 2005 15:20
Don
Nie wiem czy powinniśmy mu zaufać. Według mnie plan powinien wyglądać tak: nie idziemy do żadnego zamku, mag mówi nam teraz o co chodzi z kryształem, a jak już go wysłuchamy to albo idziemy do zamku albo ucinamy mu łeb! Co wy na to?
Pon 07 Lis, 2005 15:23
vysoki
***
No właśnie - piszmy, co próbujemy zrobić, a dopiero Anioł to potwierdzi
***
Dodane po 3 minutach:
O nie, magiku, tak to my się bawić nie będziemy.
- Aefis, portar, vaas! - próbuję rzucić inkantację identyfikujacą...
Pon 07 Lis, 2005 15:29
Aniol
Świetnie! Dobra Magik giniesz w tajemniczych okolicznościach chyba, że jak się zjawisz będziesz mial MOCNE usprawiedliwienie to moze ożyjesz
Dodane po 4 minutach:
Intenkacja? Vysoki chyba pomylił zaklęcia Magik dostał od niego piorunem. Biedny magik ...
Pon 07 Lis, 2005 15:33
vysoki
- Do stu piorunów! Nigdy nie byłem dobry w zaklęciach neutralnych.
- Może jednak sam nam powiesz, o Wielki Magu, co to za kryształ? Bo jak widzisz, nad fantazją góruje u nas rozsądek...
Dodane po 59 sekundach:
- A ten kamyczek nie wyglada na zwykłą błyskotkę...
Pon 07 Lis, 2005 15:33
Don
Mów albo biada ci! Mój topór się niecierpliwi! Wszyscy w gotowości do walki! Gadaj magu w co chcesz nas wplątać!
Pon 07 Lis, 2005 15:35
vysoki
- Uspokój się, krasnoludzie! Proszę. Jeśli Mag zechce, to nas oświeci, jeśli nie - cóż, pójdziemy swoją drogą...
Pon 07 Lis, 2005 15:38
Aniol
Mag stoi bez ruchu z wystawionął reka na ktorej lezy krysztal. Don chcial go ruszyc, machał mu przed twarza toporem, lecz on nawet nie drgnal. Vysokiemu wydawało się, że uf Mag uśmiechnął się lecz nie było to pewne...
Pon 07 Lis, 2005 15:40
Don
Grrrr! Kpisz sobie ze mnie?! No to masz! - krasnolud zamachnął się toprem w plecy czarodzieja...
Pon 07 Lis, 2005 15:43
Aniol
To nie byl dobry pomysl. Mag nie ruszywszy nawet palcem zatrzymał topór krasnoluda. Jego oczy całe świecą sie na niebiesko. Krasnolud stoi troche nie pewnie. Nagle zaczoł unosić się... po chwili upuscil topor. Padl na ziemie nieprzytomny. Mag powtorzyl swoje słowa ze stoickim spokojem" Dotknijcie kamienia a wszystkiego się dowiecie"
Pon 07 Lis, 2005 15:47
czesio
E tam jak dla mnie to dobrze mu z oczu patrzy - czesio rzucił niepewnie i powoli zblizał rękę w stronę kamienia. Wszyscy patzryli na jego dłoń która była coraz blizej. Wszyscy byli pod wrażeniem odwagi złodzieja. Wreszcie dłoń i kamieć zetkeły się a wtedy...
Pon 07 Lis, 2005 15:49
Videl
Dobry mag nie jest zły - jak mawiały górskie krasnoludy. Nie pozwolimy się w żaden sposób wykorzystać - mądrze postępujmy, a nie nadziejemy się...
Jako złodziej, pozostanę nieufny, mam swoją kuszę naładowaną...
Pon 07 Lis, 2005 15:50
Aniol
Czesio dotknął kamienia. Wszystkim wyobrażały się najgorsze rzeczy. Czesio wziął dłoń spowrotem. NIC. Mag powiedział " Dotknijcie kamienia..." poparzał na Czesia, z oczu poleciał w niego niebieski promień energii.Nic nie bolało, nic sie nie stalo lecz zostaly tylko pytania...
Pon 07 Lis, 2005 15:55
SerafiN
SerafiN pojawił sie nagle za plecami czarodzieja i po przejściu kilku kroków dotknął kamienia
Pon 07 Lis, 2005 15:56
czesio
Czesio nie dowieżał, już zegnał się z tym światem jednak promień nic mu nie zrobił, patrzył na swoją dłoń i któryś raz z kolei liczył palce. Nagle podniusł wzrok i spojrzał na maga. Magu jeżeli żuciłęś na mnie klątwe to pożałujesz! Obrobie ci hatę!
Pon 07 Lis, 2005 15:57
Don
No dobra tez dotknę cholera jasna by wzieła tych czarodziejów! - powiedział Don podnosząc się z ziemi po czym bez chwili wachania położył odzianą w stalowe rekawice dłoń na kamieniu.
Pon 07 Lis, 2005 16:00
Aniol
Tak jak u Czesia nic sie nie stało. Lecz oni nie zostali poczestowani promieniem
Pon 07 Lis, 2005 16:07
czesio
Czesio zaczoł się wygrażać- magu przesadzasz , wpierw przychodzisz nie odpowiadasz na nasze pytania i biadolisz o kamieniu a teraz mnie poraźiłes jakimś promieniem a reszty nie, obrobie ci dupsko! Czesio wyciągnoł z kiesieni kilka mini-bomb i wypowiedział - kaboom - i zaczoł dziko rechotać
Pon 07 Lis, 2005 16:17
vysoki
- Czesiaczku, nie baw się tym badziewiem.
Staram się wytrącić mu je z rąk. Dotykam kryształu. Skupiam na nim całą swoją uwagę, niezależnie, co w nim siedzi.
Pon 07 Lis, 2005 17:38
Tadzik
Nie dotykajcie tego kamienia! Czuję zło od tego kryształu! Tad cisnął w Maga kulą lodu.
Pon 07 Lis, 2005 17:46
Aniol
Kula lodu doleciala do maga w postaci małego płatka śniegu
Mag najwyraźniej się nie przejął
Dodane po 1 minutach:
Czekam tylko na Tad'a i Piotrca
Pon 07 Lis, 2005 17:53
czesio
Tad'a i Piotrec widząc ze tylko oni zostali także zgodnie dotkneli kamienia
Pon 07 Lis, 2005 17:54
vysoki
***
Dalej, chłopaki, bo uschnę w oczekiwaniu...
***
Pon 07 Lis, 2005 18:30
Tadzik
Nie pozostaje nam nic innego jak tylko dtknąć tego złowrogiego kamienia. Ponieważ Piotrec był bratem bliźniakiem Tada, więc dzięki więzi, która ich wiązała, Piotrec wraz z nim dotknął kamienia telepatycznie
Pon 07 Lis, 2005 19:11
Videl
Wtedy, kiedy mag zbił atak, podbiegł doń Videl i w jego rękę wbił zatrutą strałę... Mag wykrzyknął "Avemus Papas!!!" i Videla odrzuciło na kilka metrów w tył... Videl więc natychmiast krzyknął "vysoki, użyj swojej tajnej broni!" a vysoki tak też uczynił...
Pon 07 Lis, 2005 19:37
SerafiN
SerafiN podczas, gdy dotykał kamienia skorzystał ze swoich sztuczek iluzjonisty i podmienił kamień na identyczny, aby go zbadać. Nic jednak nie odkrył i przy najbliższej okazji odłożył go na miejsce...
Pon 07 Lis, 2005 19:41
Aniol
"Was ist das" krzyknął Vysoki przed dziwnym światłem kóre zaczęło bić od maga.
Bohaterowie znaleźli się w wielkiej komnacie z kryształowym sufitem przez, który wpada tu dużo słonecznego światła odbijając się szaleńczo od gładkich powierzchni luster mocy. Na ścianach komnaty wiszą przeróżnej wielkości lustra jedne spokojne inne wybuchające seriami gwałtownych błysków jeszcze inne falujące jak powierzchnia morza. Powietrze w sali przesycone jest przyjemnym zapachem i magią.
Nagle przez magizne drzwi weszła kobieta ubrana w Ciemnoniebieski płaszcz, ciemną tunikę i czarne spodni jeździeckie, długie srebrne włosy spięte z tyłu opadały.Dwie groźnie wyglądające różdżki zatknięte za pasem i diamentowa kolia ukryta za fałdami miękkiej koszuli. Na plecach przypiętym srebrnym paskiem wisiał Piękny miecz.
"Witajcie. Jesteście wybrani do wzięcia udziału w wielkim turnieju.Organizatorem tego turnieju jest Tairon, palladyn, który został przeklęty za swoje straszne czyny.Nagrodą jest wielki artefakt. Musicie wziąć udział w ym turnieju,wygrać go i zabić organizatora nagrodą, którą otrzymacie.Jestem pół boginią, to jest mój przyjaciel Tetrihar von Groharstir Naczelny Mistrz Przywołań. Zaoparzenie dostaniecie na miejscu."
Bohaterowie patrząc na Damaris, troszkę ździwieni zastanawiali się co mogą powiedzieć
Pon 07 Lis, 2005 19:49
SerafiN
SeraF jak zwykle był niewidzialny, jednak przechodząc obok kobiety czuł, że ona go widzi... to było bardzo dziwne uczucie. Mógłby przysiąc, że przez moment spojżała prosto w jego oczy. Po chwili pojawił się pół metra przed nią i spytał
- co dostaniemy w zamian?
Pon 07 Lis, 2005 20:10
Don
Ale że niby jak turniej? - spytał ironciznie Don - Mamy się lać między sobą?
Pon 07 Lis, 2005 20:38
Aniol
Wy jesteście jedna drużyna i będziecie rywalizować z innymi drużynami.
Nagrodą jest artefakt mówiłam juz.
Pon 07 Lis, 2005 20:40
Don
No to dawaj ich tutaj cholera jasna! - krzyknął Don Żelaznytopór podnosząc broń - Miejmy już to z dyńki, a artefaktem ucieszymy oczy! Dawaj ich, ale już!
Pon 07 Lis, 2005 20:41
SerafiN
SerafiN pomimo, ze był człowiekiem uczonym nie ufał zbytnio wielkim artefaktom i legendarnym przedmiotom. Nie pałał się on przecież starymi księgami, ani runami. On preferował magię praktyczną.
- To kiedy zaczynamy? - mówiąc to rozpływał się w powietrzu
Pon 07 Lis, 2005 20:41
vysoki
Co za zamieszanie!
- Muszę przyznać, że podzielam obawy krasnoluda, a także jego wątpliwości. Czy można, szlachetna Pani, jaśniej, dokładniej? Bo widzę u was taką manierę, aby czynić wiele niedopowiedzeń. A co jeślibyśmy, teoretycznie nie chcieli wziąć udziału w turnieju? Jakie są jego zasady? Czy bijemy się do pierwszej krwi, czy na śmierć i życie?
Pon 07 Lis, 2005 20:44
vysoki
Vysoki, niby od niechcenia zakrzątnął rękoma koło uszu. Oby pamiętali, że mają wosk...
Pon 07 Lis, 2005 21:02
Aniol
TO tak. Nie macie wyboru co do udziału w turnieju. Oczywiście na śmierć i życie.
Dodane po 54 sekundach:
zasady sa proste wygrac w kazdej konkurencji. Mogą być takie konkurencje w których nie będziecie się bić z przeciwnikami ale bedziecie mieli wspolnego wroga.
Pon 07 Lis, 2005 21:04
vysoki
No cóż, chyba nie mamy wyboru...
Pon 07 Lis, 2005 21:07
Aniol
Aha bym zapomniała Przed turniejem są testy by nie doszli do głównej gry jacyś słabeusze.
Dodane po 1 minutach:
Dobra napiszcie cos ale ja koncze i jak cos to bede okolo 23 dopiero
Moze wczesniej
Pon 07 Lis, 2005 21:28
SerafiN
SerafiNa nie było już widać... kompani chyba nie lubili jego umiejętności znikania... mogło to prowadzić do różnych dziwnych sytuacji. I gdy SeraF leżał sobie na posadzce położył się na niego Don...
- auuu... może byś uważał?
Pon 07 Lis, 2005 21:29
Piotrec
Tadek, dzięki wielkie. Kiedy dotykaliście kamienia maga, byłem tak w niego zapatrzony, że nie mogłem się ruszyć...to był sen na jawie! Czułem, że "odlatuję"...ale to było tak realne...znaleźliśmy się na arenie...mieliśmy walczyć z 3-głowymi smokami...każdą walkę wygrywaliśmy...ale ostatni pojedynek...skończył się śmiercią każdego z nas...widziałem krew...obcięte głowy...Ale ja też byłem martwy...Potem nagle przeniosło nas i odzyliśmy - znaleźlismy się w tawernie - obsługiwały nas nagie kobiety odziane jedynie w świecące oślepiającym blaskiem pierścienie....jestem ciekaw, czy ma to jakiś związek z tym, co nas czeka...TO BYŁO..jak....TELEPORTACJA!!! I tak właśnie się stało, skoro tu jesteśmy, a byliśmy tam...Tadek, co o tym sądzisz? vysoki?
_______________
Ale coś mi mówi, że jak stchórzymy, to będzie jeszcze gorzej. NIe możemy z nimi, kimkolwiek są - WALCZYĆ. Narazie, dopóki nas nie atakują. Zobaczymy, co Nam przygotują....
Pon 07 Lis, 2005 22:37
Aniol
Jeśli się już namyśliliście to wchodźcie. Mag i Damaris otworzyli portal przez który macie przejść by zacząć test.
Wto 08 Lis, 2005 11:49
vysoki
Vysoki ruszył w portal jako pierwszy. Przed świetlistym owalem zatrzymał się, pochylił. Garść prochu z ziemi wtarł w swoje dłonie. W rękach błysnęły krótkie miecze - szybkie i zabójcze.
Wto 08 Lis, 2005 12:32
czesio
Te babka kurde a co to za promień byl? Mów mi tu zaraz - krzyczał czesio , "mocno" gestykulując
Wto 08 Lis, 2005 14:45
Piotrec
Piotrec spojrzał na towarzyszy...byli nieco zamyśleni...ruszył więc ku wrotom i przeszedł przez nie ze stoickim spokojem...za taflą światła zanikała jego ciemna postać...okazało się, że za nim idzie Tad...w końcu byli bliźniakami.
Witaj vysoki przyjacielu...zaczynamy? Tad, szykuj zaklęcia ! Pamiętaj.."Vitrisken" ...
Wto 08 Lis, 2005 14:46
Tadzik
Zaraz po vysokim do portalu wszedł Tad. Trzymała rękę na pulsie i był przygotowany do walki zaraz po przejściu. Już chodziły mu po głowie zaklecia, jakie będzie mógł wykorzystać.
Wto 08 Lis, 2005 14:51
czesio
Czesłąw zakloł siarczyście - knicz! - i wszedł do potralu jako trzeci
Wto 08 Lis, 2005 15:16
Don
Powoli i ostrożnie wszedł również Don trzymając topór w gotowości bojowej.
**********
Ale z was buce. Cały czas będziecie się wymieniać kto był najodważniejszy i wszedł jako któryśtam?
Wto 08 Lis, 2005 15:20
czesio
Tak samo weszła i reszta druzyny widząc ze z kolegami nie dzieje sie nic złego
***************************************************************
Jak tak bedziemy wchodzić to ja pierdziele teką sesję ;/ Jak jzu wszłem to nic nie moge zrobić bo mnie tu nie ma a reszta będzie whodzić do wieczora. GjeeMie opowiedz co sie działo po tym jak cały tim wszedł do portalu inie czekaj na reszte bo napewną wejdą
Wto 08 Lis, 2005 15:34
Aniol
Bohaerowie weszli do portalu. Pojawili się tóż przed wrotami. Ogromnymi wrotami z czarnego onyksu błyszczącego w świetle dwóch pochodni zamieszczonych w szczelinach pomiędzy cegłami muru. Miejsce w którym się znaleźli jest straszne i nadzwyczaj nielogiczne. Lawa płynie pod górę a dymy z palenisk i pochodni wchodzą w płomienie zamiast ulatywać nawet brama jest chyba do góry nogami. Na bramie jest napis:
SJTEWDOYINMYOMC
Za nią są następne wrota i napis:
CBIYĘĆ
Ostarnie wrota i napis:
ZAWBYY
Każde wrota owierały się gdy któryś z bohaterów czytał napis.
Na końcu drogi pojawi się szczelina w skale przy której stoi potworny demon. Nic na niego nie działa, nie ma co rozmawiać. Tylko on ma głos i mówi swym charczącym, świszczącym i trochę niewyraźnym głosem:
Jeśśssttterrem, jjjjaask sssśśię naaarazązywaaaąąm?
Waaaaąlczęeę zzzzzźż innnininiyiimimi,
Czczczo zźżżżź teeregero miiimimimiam?
Ppppzpżo czczczro wlaaaczęe?
Wto 08 Lis, 2005 15:43
M461K
Hę,co się stało powiedział magik?(o ile go jeszcze nie zabili )?
Wto 08 Lis, 2005 15:46
Aniol
umarłeś?: bo nie odpowiadałeś przez cala sesje.
Wto 08 Lis, 2005 15:50
Videl
Proszę demonie, bez głupich tekstów! Nie jesteś sfinksem żby zadawać zagadkę - ujmę to tak - przepuść nas to nadal będziesz sobie frajerów straszył... Jak nie, to Twoje gardełko zmieni się w fontannę krwi! Wybierz, co chcesz...
Wto 08 Lis, 2005 16:03
Don
Wydaje mi się, żę pierwszy napis ukłda się w coś w stylu: Jest w nim moc wody. Ale nie jestem co do tego pewien.
Wto 08 Lis, 2005 16:40
Tadzik
Zaś drugi wyraz to słowa: BYĆ i CIĘ. - pomyślał Tad. Ale co to nam daje? Przecież to nie ma sensu...
Wto 08 Lis, 2005 16:59
SerafiN
a tan demon mówi:
jestem, jak się nazywam?
walcze z innymi, co z tego mam?
"coś tam" włącze?
_______
zakładam, ze trzeba mu odpowiedzieć
Wto 08 Lis, 2005 19:51
Piotrec
Tad, vysoki, Videl....my, magowie, musimy zjednoczyć nasze siły i umysły, by rozwiązać tę zagadkę...
Osobiście uważam, że ten sfinks jest jakimś wodnym potworem (?), albo zna jakieś zaklęcie z wodą. "Włączę"....może jakąś maszynę, która ma nas zabić, jeśli nie odgadniemy?
Wto 08 Lis, 2005 20:45
vysoki
Pierwsze dwa napisy znaczą tyle co "Jest wodny i mocy" lub "Jest wody i mocny" i "by cięć", a co do ostatniego mam wątpliwości.
Wto 08 Lis, 2005 21:49
Piotrec
Taak...o niebiosa...Anioły...niech zstąpi na Ziemię mądrość wasza i napełni nasze umysły dobrą wieścią...to jest rozwiązaniem zagadki, lub podpowiedzią. - szeptał Piotrec
Wto 08 Lis, 2005 22:27
Aniol
No powiem wam, że jedna osoba "MINIMALNIE" się pomyliła
Sro 09 Lis, 2005 07:31
SerafiN
Tad, vysoki, Videl....my, magowie, musimy zjednoczyć nasze siły i umysły, by rozwiązać tę zagadkę...
A o mnie to już wszyscy zapominają? ehhh... jak jestem niewidzialny to nie znaczy, że mnie nie ma
Sro 09 Lis, 2005 13:48
Tadzik
Pierwsze dwa napisy znaczą tyle co "by cięć"
Ale nie takiego czegoś jak by cięć... Chyba, ze "by ciąć"...
Sro 09 Lis, 2005 14:55
vysoki
Jedno cięcie, więc może być, że "by cięć" uniknąć...
PS - nie jestem magiem, jeno wojem.
Sro 09 Lis, 2005 15:05
Aniol
OMG !!
Sro 09 Lis, 2005 15:10
vysoki
No co? lepsze to niż 'być cię' proponowane przez Tada. Ale ciągle myślę
Sro 09 Lis, 2005 15:23
Aniol
Pierwsze pytanie: 4 słowa
Drugie Pytanie: 7 słow
Trzecie pytanie:3 słowa
Sro 09 Lis, 2005 15:23
vysoki
Seraf - tak się rzucasz, a byś coś wymyślił
Sro 09 Lis, 2005 15:38
SerafiN
Pierwsze pytanie: 4 słowa
<<< jestem, jak się nazywam?
Drugie Pytanie: 7 słow
<<<walcze z innymi, co z tego mam?
Trzecie pytanie:3 słowa
* * włącze?
Sro 09 Lis, 2005 15:53
Videl
LOOOL
3 pytanie to "Po co walczę?"
Dla Zabawy
Dodane po 10 minutach:
Jak się nazywam - DEMON MOCY WISTYJ
Dodane po 1 minutach:
Nie no, magowie - weźcie zróbcie petryfikację i chama rozwalimy, bo mnie dręczy zagadkami A tak wogle - po koziego człona mamy mu odpowiadać skoro jest on niematerialny...? Nic nam nie zrobi
Sro 09 Lis, 2005 16:37
Aniol
Dobra usłyszałem 3 pytania
1. Jestem, jak się nazywam?
2.Walczę z innymi, co z tego mam?
3.Po co walczę?
Odpowiedz na te pytania macie w moim poście tam gdzie napisałem zagadke.
Przeczytajcie jeszcze raz tamten post!!
Sro 09 Lis, 2005 19:08
SerafiN
SerafiN znany jest w szerszym gronie z magicznych sztuczek. Wiele osób sądzi, ze jest on samoukiem, bądź, że dorastał pod bokiem jakiegoś cyrkowego "magika". Nic jednak bardziej mylnego. SerafiN skończył bowiem wydział magii praktycznej na profilu iluzji i hipnozy w Niewidzialnym Uniwersytecie w Ankh-Morpork.
Próbował sobie teraz przypomnieć formułkę na czytanie w myślach, aby wydobyć odpowiedzi z głębi demona...
- Psychimas luna - szepnął i na PW poleciała mu podpowiedź
Czw 10 Lis, 2005 15:26
Piotrec
Nie mamy poparcia u Aniołów...eeekhem..wsparcia. Nie mam tutaj siły na głębsze myślenie, Sfinks wysyła promieniowanie, które wstrzymuje przepływ bardziej skomplikowanych myśli przez mój mózg.........Anioły, pomóźcie...
Czw 10 Lis, 2005 18:31
czesio
Czesio powiedizał - do diaska , studiowaliście tyle arkany magii i nie umiecie zagadki rozwiazać? Co z was za magowie cieniasy
Czw 10 Lis, 2005 18:34
vysoki
Arkan to ci ktoś może najwyżej na szyję zarzucić, Czesławie. Sam byś coś wymyślił, zamiast besztać innych....
Czw 10 Lis, 2005 19:59
SerafiN
ok... ok... opanujcie się. mamy trzy pytania i musimy ułożyć trzy odpowiedzi.
Jestem, jak się nazywam? - SJTEWDOYINMYOMC
Walczę z innymi, co z tego mam? - CBIYĘĆ
Po co walczę? - ZAWBYY (dla zabawy)
Czw 10 Lis, 2005 20:22
Piotrec
Jestem, jak się nazywam? - SJTEWDOYINMYOMC
Jestem wodny i mocny. (mniej więcej) - może Jestem, nazywam się Water-Power?
Walczę z innymi, co z tego mam? - CBIYĘĆ
może - Bić cię? (tylko co z tym Y); bez sensu...By ciąć? - satysfakcja!
Po co walczę? - ZAWBYY
dla zabawy
Czw 10 Lis, 2005 21:05
SerafiN
Jestem, jak się nazywam? - SJTEWDOYINMYOMC
Jestem wodny i mocny. (mniej więcej) - może Jestem, nazywam się Water-Power?
źle... to będzie "DEMON MOCY" i zostają nam literki "IWTSYJ"
Walczę z innymi, co z tego mam? - CBIYĘĆ
może - Bić cię? (tylko co z tym Y); bez sensu...By ciąć? - satysfakcja!
Po co walczę? - ZAWBYY
dla zabawy
[/quote]
Czw 10 Lis, 2005 22:07
Aniol
Podpowiedz do pytania numer 2 i 3.
ZAWBYYCBIYĘĆSJTEWDOYINMYOMC
Czw 10 Lis, 2005 22:31
Videl
Czytając to Anioła co drugą literkę, wychodzi: Aby Cię z Twoim OC"
cokolwiek miałoby to znaczyć...
Może to tylko zbierzność, poanagramuję jeszcze trochę, rezultaty potem
Acha i ZWYCIĘSTWO I MOC
Dodane po 2 minutach:
Czyli:
PO CO WALCZYSZ: ABY ZWYCIĘŻAĆ
Co Z TEGO MASZ: MOC
To tylko moje błędne rozumowanie
Dodane po 11 minutach:
No to:
Jesteś demonem, walczysz aby zwyciężać i masz z tego moc.
A teraz suń ekhm.... no właśnie, bo zrobię się niemiły i potnę Twoją piękną twarz Demonie, mimo że nie można Cię tknąć, ja jednak będę potrafił to uczynić - rzekł Videl.
Czw 10 Lis, 2005 23:40
Piotrec
1. Jestem, jak się nazywam?
----------tego nie wiem-----------
2. Walczę z innymi, co z tego mam?
Zwycięstwo i moc.
3. Po co walczę?
By być jedynym.
Pią 11 Lis, 2005 10:28
Aniol
No dobra ale co z tym imieniem ? Juz prawie byliscie na tropie ale trohe kolejnosc pomylila osoba
Pią 11 Lis, 2005 12:25
SerafiN
hmm... Nomed?
Pią 11 Lis, 2005 20:25
Piotrec
*****
coś głucho....ja jakoś nie mogę wymyśleć tego imienia. Najgorsze, że większość graczy nie pisze ...nic! (kilka osób pisze)
Ludzie, macie jakiś pomysł?
Anioł -----> musisz nas jakoś naprowadzić....bo inaczej będzie to trwało dni, tygodnie, miesiace...
*****
Pią 11 Lis, 2005 20:30
Videl
Dobra, demonie - Twoje imie brzmi:
CMOYMNIYODWETJS
Pią 11 Lis, 2005 20:44
vysoki
Ja nie piszę, bo jakoś nie mam pomysłu...
Sob 12 Lis, 2005 11:36
SerafiN
Dobra, demonie - Twoje imie brzmi:
CMOYMNIYODWETJS
czytając to od tyłu co drugą literą wychodzi "jedynym"
Sob 12 Lis, 2005 14:58
Aniol
Sory nie mogłem na kompie być.
***
Demon na te słowa usunął się z drogi.Po kolei wszescy przechodzili przez szczelinę. Na końcu szedł Don. Demon chwycił go swoją wielką łapa i zeżarł na surowo ( ). Piotrec stał zaraz przed Don'em i widział o zdażenie. Chciał zaatakować demona lecz on ryknął i odrazu zniknął.
Piotrec dołączył do grupy i wszestko im opowiedział.
***
Bohaterowie wchodzą do długiego korytarza prowadzącego pod lekkim ukosem na lewo. Po bokach stoją posągi stworów wszelkiej maści. Te posągi jakby ich obserwowały. po plecach przechodzą wam ciarki.
Posągi rzeczywiście nie są tym na co wyglądają. Po prawej stronie stoją: ork, goblin, minotaur, reptilion, trzy snotlingi, orog, gnoll. Po lewej stoją ich odpowiedniki tylko znacznie większe i silniejsze.
Gdy Vysoki idąc przodem minął 3 posąg wszystkie większe i silniejsze otworzyły oczy. Jarzą im się one jak ogniste rubiny.Walka z nimi jest samobójstwem, są odporne na wszystkie bronie i magię.
(nie piszcie mi jakiś bzdur, że niszczycie te duże posągi bo mnie to tylko bedzie drażnić)
Sob 12 Lis, 2005 15:02
vysoki
Przepraszam - a te po prawej też się ruszają? Czy tylko te wielkie po lewej? Bo to nie do końca sprecyzowane zostało
Sob 12 Lis, 2005 15:05
Tadzik
***
Czemu Don zginął? Na własne życzenie czy jak to jest?
***
Sob 12 Lis, 2005 15:12
czesio
Atakujmy te mniejsze, muszą być jakoś połączone - powiedzał czesio i włązył kamiennemu goblinowi jedną ze wsoich bomb do dłoni....
Sob 12 Lis, 2005 15:12
Aniol
"Gdy Vysoki idąc przodem minął 3 posąg wszystkie większe i silniejsze otworzyły oczy"
Tylko duże powstały myślałem, że wyraźnie widać
***
El Tadzik Don zginął na własne życzenie jeśli to cię interesuje.
Aha jeśli będziecie za długo zwlekać w tej sytuacji to ktoś może ucierpieć
Nie napisałem jednej rzeczy. Nie możecie uciec z tego pomieszczenia poniważ te posągi z tylu i z przodu was otoczyły.
Sob 12 Lis, 2005 15:14
vysoki
Podejrzewam, że trzeba się zasłaniać tymi mniejszymi, tak, aby to one uległy zniszczeniu w wypadku ataku. Możliwe, że są ze sobą powiązane jakąś magiczną więzia, i dopóki istnieje jeden, drugiego zniszczyć nie można.
Sob 12 Lis, 2005 15:17
Aniol
Czesio gdy zniszczył jeden mał posąg goblina jego Wiekszy odpowiednik się rozpadł. Gdy inni to zobaczyli każdy rozwalał małe posągi. Wyszliście z tego pomieszczenia bez prawie żadnych obrażeń Bohaterowie idąc dalej napotkali drzwi.
Na drzwiach do tej komnaty jest napis „Uwierz”. Gdy bohaterowie otworzyli drzwi zobaczyli, że w tym pomieszczeniu nie ma podłogi.
Serafin troche ździwiony podszedł do krawędzi by sprawdzić czy to nie jakaś iluzja. "Nie ma podłogi" powiedział pewnie
Sob 12 Lis, 2005 15:17
Videl
Dobrze - ja się poddaję. Nie mamy szans w walce.
Wiedzcie jednak, że Demon przepuścił nas i nie macie powodów aby nas atakować, zresztą same sprawdźcie...
Poddajmy się wszyscy - rzekł Videl do towarzyszy - jakikolwiek opór tylko je rozdrażni, porozmawiajmy, albo oddajmy kosztowności - zapewne tego od nas chcą.
Sob 12 Lis, 2005 15:20
czesio
Po ostatniej udanej akcji czesio był pewny siebie - Pier**le , ide - i zaczoł powoli stąpać gdy doszeł do krawiędzi wpadł na pomysł aby obwiązać się liną i tak zrobił. Jeden koniec trzymał videl a drugim czeso był przewiązany. Videl powiedział - no idź już , idź - czesio przytaknoł i ruszył...
Sob 12 Lis, 2005 15:23
Aniol
Czesio ruszył troszkę przerażony. Robił małe kroki. Gdy doszedł do krawędzi, zobaczył, że nie ma liny To była nitka z ubrania Videla. Czesio roszkę zdezorientowany cofnął się...
Sob 12 Lis, 2005 15:23
vysoki
Przeskoczę. Wiem to. Vysoki wziął rozbieg, i...
Sob 12 Lis, 2005 15:23
Aniol
nie ma tak łatwo. Nie ma liny
Sob 12 Lis, 2005 15:24
vysoki
A drzwi jakieś są?
Sob 12 Lis, 2005 15:24
Videl
Idź do przodu, mam jeszcze skarpetki od babci - jest na nich tyle nitki że hoho. Chociaż, lepiej Ty weź swoje skarpety, są mniej cenne i bardzo śmierdzą, a tak się je wykorzysta.
Ale szybko Czesiek, bo upadniesz!
Sob 12 Lis, 2005 15:26
Aniol
Vysoki biegnąc popatrzał, że droga bez podłogi ma 10 metrów
Wyskoczyl na 5 m. wszscy mysleli, że już po nim. On jednak udeżył nogami w coś czego nie było i stoi na samym środku przepaści. Vysoki poszedł prosto i przeszedł na drugą strone.
Dodane po 1 minutach:
Tak jak on wszyscy skoczyli i przeszli na drugą strone.
Sob 12 Lis, 2005 15:28
vysoki
Musicie być pewni, że wam się uda! Dalej, skaczcie, chodźcie, cokolwiek! Byleby pewnie i z wiarą!
Dodane po 1 minutach:
***
Co teraz, mistrzu?
Sob 12 Lis, 2005 15:32
Aniol
Następne drzwi. Za następnymi drzwiami jest ogromna hala. Jej strop wspierany sześcioma filarami pokryty jest cały najróżniejszymi rzeźbieniami i malunkami. Dzieło jest tak wielkie, że można wątpić w to czy zostało to stworzone ludzkimi czy nawet krasnoludzkimi rękoma. Zastanawiające jest też to, że niema tuż żadnych źródeł światła, a jest jasno, przynajmniej nie ma ciemno – to będzie bardziej prawidłowe określenie. Na środku sali jest coś na wzór ogromnych schodów na dół. Do tego pomieszczenia są jeszcze trzy wejścia. Na wprost, lewo i prawo.
Do BG(bohaterów) podejdą dwaj mnisi w brązowych szatach z naciągniętymi kapturami. W rękach mają błyszczące metalowe drążki.
Jeden z nich zagadnie:
"Witajcie u bram, przybyliście aby być jedynym."
Wszyscy domagali się wyjaśnień lecz jeden z nich wskazał na schody w dół.(te na wprost )
" Jeśli przeżyjesz otrzymasz odpowiedzi! Zaś jeśli nie, otrzymasz tylko wieczne cierpienie"
Mnisi zaczęli odchodzić. Jednymu z nich wypadł pierścień lecz nikt z nich nie zwrócił na to uwagi. Vysoki jako praworządny chciał oddać zgubne ale żaden z nich nie przyjął tego i oba odeszli. Vysoki oczarowany pierścieniem założył go.
Sob 12 Lis, 2005 15:40
vysoki
Szybko zdjąłem pierścień z palca. Żaden jeden nie będzie mnie bałamucił.
Trzymam go w otwartej dłoni, gapiąc się na niego ze zdziwieniem...
- To co robimy?
Sob 12 Lis, 2005 15:42
Aniol
Widzicie, że Vysoki chce zdjać pierścień opornie zszedł lecz Vysoki nie wiadomo czemu włożył spowrotem pierścień na palec.
Sob 12 Lis, 2005 15:45
Videl
Vysoki, co ty wyprawiasz - wrzasnął Videl!
Jeśli jeszcze raz założysz ten pierścien, to odrąbię Ci rękę!
Sob 12 Lis, 2005 15:52
Tadzik
Tad skoczył na Vysokiego z krzykiem: Muszę mieć ten pierścień! W głowie mu szumiało, odebrało mu rozum. Po chwili Tad odskoczył i powiedział: Przepraszam, tracę nad sobą panowanie. To przez ten pierśień! On mnie kusi.
Sob 12 Lis, 2005 17:24
Piotrec
Słuchajcie! Wszyscy magowie...rzućcie na siebie urok broniący przed przyciągającą mocą pierścienia! Musimy iść dalej.
Piotrec ruszył w kierunku schodów. Spojrzał w dół. Wydawało mu się, że widzi odrąbaną głowę Tada...po chwili leżały tam odrąbane głowy wszystkich jego kolegów!!!!! To niemożliwe...to jakaś iluzja...o chol....
Aaaaaa..oh....----krzyknął Piotrec. Obrócił się i zobaczył...
Sob 12 Lis, 2005 18:02
Aniol
Aaaaaa..oh....----krzyknął Piotrec. Obrócił się i zobaczył...
wszystkich kolegów rozmawiających ze soba
Sob 12 Lis, 2005 19:28
Piotrec
Piotrec powrócił do kolegów...był nieco oszołomiony, jednak pałał radością na ich widok.
"Musimy wybrać przywódcę!!! Zgłaszajcie swoje propozycje! Ktoś musi przecież podjąć decyzję, w którą stronę mamy pójść!"
Sob 12 Lis, 2005 20:29
SerafiN
SeraFiN wziął ukradkiem pierścien i wykorzystując swoje umiejętności podmienił go na identyczny, oryginalny natomisat schował po pazuchę.
- ja moge być dowódcą...
Sob 12 Lis, 2005 23:34
Piotrec
hmm....co o tym myślicie...? Seraf dowódcą....hej, co ty tam chowasz? ee...wydawało mi się chyba...
ja też mogę zostać dowódcą! - oświadczył Piotrec.
Nie 13 Lis, 2005 11:01
SerafiN
- dobra... niech będzie Piotrec. - mówiąc to SeraFiN rozpływał się w powietrzu. Piotrec rozejżał się za nim i pokręcił głową. - zawołajcie mnie jak coś sie wyjaśni - teraz wszyscy słyszeli tylko oddalające się kroki niewidzialnego SerafiNa
Nie 13 Lis, 2005 11:04
czesio
Nie powinniśmy oddawać mocy pierścienia w jedne ręce, uważam ze powinniśmy się zmieniać co jakiś czas - powiedział czesio i podłozył noge niewidzialnemu serafowi
Nie 13 Lis, 2005 11:09
SerafiN
... który przewrócił się, ale nie upadł... zaczał lewitować kilka centymetrów nad posadzką.
- Czesław co ty wyprawiasz... ide się rozejżeć, a pierścienia niech pilnuje Vysoki... chyba nic mu sie nie stanie.
SeraF znów zniknął i ruszył przed siebię ogladając ściany i posadzkę
Nie 13 Lis, 2005 12:58
Aniol
Sprostowanie.
Seraf ty nic nie podmieniasz bo nawet nie możesz zdjąć tego pierścienia z palca Vysokiego. Nawet On sam już nie może
Nie 13 Lis, 2005 16:02
SerafiN
no, niech wam bedzie...
to gdzie idziemy?
Nie 13 Lis, 2005 18:18
Piotrec
OK. Niech każdy z was zaproponuję kierunek. Ja mówię :
w PRAWO.
Nie 13 Lis, 2005 21:06
SerafiN
ok.... jak coś to będzie na ciebie
Nie 13 Lis, 2005 21:14
vysoki
Ja proponuję schody.
Nie 13 Lis, 2005 21:49
Aniol
Dobra poszliście w prawo.
Szliście w dół. Trafiliście do piwnicy. Nie było różnicy którym wejściem poszliście. Każda droga prowadziłą tuaj . Szliście bardzo dziwnym labirynem. Po drodze napotkaliście mały opór w postaci pułapek. Z dwoma łotrzykami nie było problemu. Doszliście do drzwi. Po wejściu zauważyliście komnate całą wysypanął kryształami różnego rodzaju.
Na środku stoi kowadło świecące na lekką żółć. Kolo kowadła stoi dość duzy minotar , który trzyma świecący młot.
Gdy minotar zobaczył was ryknął i zaczął was atakować. Podbiegł do El Tadzika i trzepnął go z całych sił swoim młotem. Piotrec spojrzał na połamane ciało brata. Wkur*** się (za przeproszeniem) i zasypał przeciwnika gradem kamieni które wyleciały mu z rąk. Minotaur dość wnerwiony rzucił się na Vysokiego. Vysoki nie wyjmując miecza z pochwy podbiegł do wroga "sprzedawając" mu piąche w twarz. Minotaur poleciał przez całą sale i uderzył w ściane. Skręcony kark to najmniejszy kłopot potwora.Vysoki bardzo zdziwiony popatrzał na swoją ręke, na której był pierścień.Serafin podszedł i wzioł dziwny młot.
Nie 13 Lis, 2005 22:04
czesio
***********************************************************
Wez ale chała - zbryzgało mnie jakimś niebieskim promieniem na poczatku i nci nie dostałem a goscie co hwile koszą jakieś badziewia ;/
Nie 13 Lis, 2005 22:57
Piotrec
TAAAAAADZIIIIIIIIIIKKKKKKK !!!!!!! Ooooo nieeeee..aaaa masz ty wredna kuropatwo....poczuj rozgrzewający chłód mojego ostrza !!!!!!!!!!
Seraf, łap się za to cudo i wal go po karku!!!! WAL GLIZDĘ!!!
****
się wkurzyłem na glizdę
Pon 14 Lis, 2005 07:16
SerafiN
Vysoki... dawaj pierścien szyblo! trza go zniszczyć tym młotem!... DAWAJ! a wy zajmijcie sie tym minotaurem
Pon 14 Lis, 2005 07:43
Videl
Haha, ten pierścień nigdy nie wydawał mi się pożyteczny, zniszcz go Serafin, zniszcz!
Tymczasem ja, zajmę się minotaurem, już nie jednego takiego zabiłem, więc nie sądzę żebym i z tym miał jakieś wyjątkowe problemy. Trzeba tylko odpowiednio go podejść, po chochu... Jeszcze jedna osoba niech zabierze się ze mną, to max - reszta niech pomoże Serafinowi zniszczyć pieścień,
Pon 14 Lis, 2005 08:17
SerafiN
zdejmijcie go z palca Vysokiego!
Pon 14 Lis, 2005 13:59
vysoki
Próbuję zdjąć pierścień. Jaki będzie tego efekt?
Ale Seraf - sory, nie dam ci go. Daj młotek, sam go roz...(wa)...lę.
Pon 14 Lis, 2005 14:58
SerafiN
jeżeli nie możesz go zdjąć to będe musiał zgnieść ci ręke... młotka ci raczej nie dam bo si ena nas jeszcze rzucisz... wszyscy widzą co sie z tobą dzieje... te uderzenie itp.
wystawiaj dłoń, gwarantuje, że któryś z magów ci ją złoży
Pon 14 Lis, 2005 15:07
vysoki
- Stary, o co ci chodzi? Ten perścień jest zły, nie ma wątpliwości. Od mojej ręki to ty się odwal. Widzisz, co się dzieje - więc nie chcesz mnie zdenerwować. Ja ci tym młotkiem nic nie zrobię. A skąd mam wiedzieć, czy ty, skuszony podszeptami pierścienia, nie chcesz go zdobyć?
Poza tym - nie wiem, czy mogę go zdjąć - to przecież zależy od siły wyższej(która chwilowo umilkła...).
Pon 14 Lis, 2005 15:11
Aniol
Vysoki zdjął pierścień z palca. Położył na kowadle i Serafin z całych sił uderzył w niego młotem. Po uderzeniu wydał się dziwny Huk. Serafina odrzuciło na 5 merów w ył. Młot wypadł mu z rąk i leży obok kowadła. Pierścień nadal się trzyma.
Pon 14 Lis, 2005 15:14
vysoki
E... To może ja?
Pon 14 Lis, 2005 15:15
SerafiN
ja bym ci za bardzo z tym młotkiem nie ufał, ale OK...
W tym momencie SerafiN zrobił się niewidzialny i lekko się oddalił
Pon 14 Lis, 2005 15:26
Tadzik
elTadziko spróbował zniszczyć magią. Inqipertim! - krzyknął i wielka ognista kula poleciała w stronę pierścienia. Tad miał nadzieję, ze błyskotka się stopi.
Pon 14 Lis, 2005 17:29
Aniol
Hehe Tad chyba przysnołeś troche
Vysoki coś niechętnie uderzał w pierścień młotem. Gdy uderzył pierścień pękł.
Po zniszczeniu pierścienia przniosło was wszystkich do wielkiej hali.
Sala jest jeszcze większa od tej, w której spotkaliście mnichów. Na środku znajduje się podium z następnymi schodami w dół. Dookoła tych schodów zebrało się wielu wojowników. Na podwyższeniu widać starego i przygarbionego mnicha w ciemnych szatach. Pomimo swego podeszłego wieku dzierży on bojową laskę mnicha, która w jego rękach zamienia się w śmiertelnie niebezpieczną broń.
Stary mnich przedstawi uczestników turnieju i wyjaśni zasady.
Jeśli chodzi o zasady to ich po prostu nie ma. Grupa uczestników zostaje wpuszczona do podziemi skąd wyjść mogą tylko zwycięzcy.
Są cztery grupy uczestników turnieju:
Wasza grupa, przywódca Pioterc, elementalista
Drużyna mrocznych elfów(5),przywódca Shirralin, szermierz
Drużyna mieszana czyli: 2 ludzi, 1 krasnolud, jeden elf, 1 pół elf, przywódczynią jest Merry, jest szaloną wojowniczką
Paczka mrocznych krasnoludów,Nokat, to porąbany zabójca demonów.
Turniej rozpocznie się jutro. Każda drużyna dostanie swoją kwaterę. Możecie się rozejść.
Otrzymaliście kwatery w najmroczniejszej części zamku.
Pon 14 Lis, 2005 19:32
SerafiN
ej... ale je nie umiem walczyć... jestem iluzjonistą
Pon 14 Lis, 2005 21:05
vysoki
- Gupiś! To po co masz iluzje, jeśli nie po to, żeby robić nam wsparcie, mylić wrogów? Wyprodukujesz stu vysokich, i nie wiedzą, kogo bić. A prawdziwego ukryjesz za jakąś iluzją (niewidzialności chociażby) - szepcę Serafowi na ucho.
Pon 14 Lis, 2005 21:13
SerafiN
no to to wiem... zrobie dookoła nas ściany itp. ale w boju nie mam szans... ktoś będzie musiał cały czas stać koło mnie
Pon 14 Lis, 2005 21:37
vysoki
Lepiej ty stój koło kogoś - bo jak cię nie widać, to trudno cię bronić.
Wto 15 Lis, 2005 20:10
Piotrec
Hoila. co z tym turniejem...moja RÓŻDZKA już rozgrzana do wszelkich zaklęć!!!
****
Anioł - może podałbyś jakieś zaklęcia...
albo - czy turniej będzie już takim "kostkowym" rpg? hej, turniej miał być dzisiaj.
Sob 19 Lis, 2005 19:11
czesio
***************************************************************
Anioł wejkap! Prowadzisz tą sesje?
***************************************************************
Sob 19 Lis, 2005 21:08
Aniol
mala przerwa gips na ręce. To mi się trudno pisze.
W poniedziałek już powinienem rozpocząć.
Srry za przerwe
Sob 24 Gru, 2005 21:55
vysoki
Zaspałem... Czy poniedziałek to już był, czy to idzie w zapomnienie?
Nie 25 Gru, 2005 17:41
czesio
gadałem z aniolem - nie chce sie mu prowadzic sesji
Nie 25 Gru, 2005 18:21
Piotrec
gadałem z aniolem - nie chce sie mu prowadzic sesji
szit. może ktoś pociągnie ją za niego? Może Ty Czesiu, pogromco wielkich bicepsów?
__ale na serio, zabawa była fajna, ale kurczę, co jest? jak się zaczęła, to powinna się też skończyć, ale z normalnym zakończeniem. :D
pozdrawiam serdeeecznie, świątecznie
Piotrec
Nie 25 Gru, 2005 18:34
adams
Ja mogę komuś dać ten scenariusz do poprowadzenia do końca
Nie 25 Gru, 2005 20:17
vysoki
Ja już jedną sesję prowadzę...
Ogólnie - to zapraszam na nią, trochę świeżego mięsa mi się przyda - mogę przyjąć jedną osobę o najciekawszej karcie postaci wysłanej do mnie na PW. Jest tylko jedna szansa na osobę, więc warto ją przemyśleć. A chciałbym 'starych' graczy czymś zaskoczyć - więc czekam (mam nadzieję, że oni się nie obrażą )
Pon 13 Lis, 2006 21:58
Aniol
To co robimy coś z tym tematem ?
Nie wiem czy jest w ogole możliwe, żeby sie wszyscy gracze zebrali ale jeśli zgłosi sie z 5 osób z zagwarantowaniem, że gra będzie się to czyć na bierząco najczęściej pod wieczór bo ludzie sie muszą kształcić
Możecie mi słać na PW swoje chęci na gre Nie licze na to, że komuś się zachce grać, ale dawno nie graliśmy jakiejś fajnej gry w stylu właśnie takim
Dobra czekam z 2-3 dni na ekipe no chyba, że już jutro się ludzie pozgłaszają...
Jeśli byliby chętni na gre którzy nie uczestniczyli wcześniej tobędą mogli oni dojść jeśli:
a) Będzie wolna postać pozostała z gracza, który nie przejawia chęci na gre i oczywiście zajęcie jego miejsca(gra tą postacią
b) jeżeli znajdzie się już taka osoba to przydało by się zapoznać z wcześniejszymi postami
c)Videlec mile widziany
Siodełko rowerowe prawdopodobnie z Młynar (Muhlhausen)
Poproszę o...
RPM Tuning w "Imperium Gier"
Co się stało z markolfami?
Pc Format, Komputer Świat...czyli czasopisma komputerowe ;)
Max Kids Uczy 4/2007
Rok 2012 - koniec świata?
Bullet For My Valentine
Smells Like Children wersja pierwotna
Chodzenie do szkoly na dwie tury?!
java;text;graphics
download;mobile;motywy;nokia;6680
kupiEA;mieszkanie;w;tej;okolicy
treasure mole
jerzy gerzabek
kartka kalendarza 10 lipiec
miot a hod bagellmouse
srod olowiany tonie
boa teczowy
Lista wątków z for internetowych : Index